Niezwykle cieszy zwycięstwo które zostało wywalczone na odległym, nieznanym nam terenie z bardzo solidną drużyną jaką jest niewątpliwie Limanovia. Nasi chłopcy zostawili dziś wiele zdrowia na boisku, każdy z nich dał z siebie wszystko i mamy znakomity efekt!  Zobacz zdjęcia z meczu!


W meczu 12 kolejki nasi juniorzy młodsi rozegrali swój mecz 50 kilometrów od własnego domu w Starej Wsi (koło Limanowej). Był to najdalszy wyjazd który czekał w tym sezonie naszych graczy.


Po szybkiej rozgrzewce przystąpiliśmy do meczu, od razu Limanovia zaczęła nas mocno przyciskać i wydawało się, że ciężko będzie o korzystny wynik w tym meczu. Krótkie boisko sprzyjało gospodarzom, którzy raz po raz przez cały mecz dużo strzelali. Od razu na wstępie trzeba napisać o niesamowitym Tomaszu Dźwigniewskim, to w głównej mierze dzięki naszemu bramkarzowi dziś wywieźliśmy 3 punkty! Tomek dwoił się i troił na bramce, jego kapitalna interwencja z 3 minuty dała mu niesamowitego „powera” i pozwoliła poczuć się pewnym do końca meczu. Bronił bardzo pewnie, świetnie wyłapywał wszystkie piłki i co najważniejsze nie popełnił ani jednego błędu, a pracy miał bardzo dużo! Jest to nasz niezwykle mocny punkt, którego chwalili nawet przeciwnicy! Wielokrotnie poturbowany z grymasem na twarzy, ale robił to co do niego należy – bronił po prostu świetnie.


Po kilku zmarnowanych okazjach Limanovii, Korzenna wychodzi z piłką i kontratakuje. Dwójkowa akcja naszych znakomitych napastników, klepka Baczyński – Wielgus, pierwszy strzał na bramkę i Artur Wielgus nie daje szans bramkarzowi na interwencję! Wychodzimy na prowadzenie i mimo optycznej przewagi gospodarzy to my kontrolujemy spotkanie. Pochwalić należy tutaj całą naszą grę defensywną sterowaną przez świetnie grającego Patryka Kaczmarka na środku obrony.  Nie zawiedli również Jakubowie Kapała i Kantor oraz Marek Pękała twardo i pewnie traktując swoich rywali. Bardzo dobrze w defensywie spisywali się również mocno pracujący Kamil Grząbel oraz Kamil Gargula, czyli nasi skrzydłowi pomocnicy. Również nasi środkowi, mocno pracował Dominik Wielgus, który grał z poważnym bólem pleców, niezwykle dzielnie i z powodzeniem walczył Zbyszek Gryzło, a więc najmniejszy i najmłodszy gracz na boisku, który walczył z dużo większymi rywalami. Limanovia miała ogromny problem dziś sforsować naszą defensywę, jednak gdy to im się już udało nie do pokonania był Tomek Dźwigniewski.


Drugi gol pada w okolicy 32 minuty, znów dwójkowa akcja naszych napastników, którzy sprytnie ogrywają defensorów Limanovii, ponownie piłka dociera do Artura Wielgusa ustawionego w polu karnym, który po chwili pakuję drugi raz  w tym meczu piłkę do bramki. Tymi dwoma bramkami nasi napastnicy pokazali jak niezwykle ważni są w drużynie juniorów młodszych. Ile to już ważnych bramek zdobył niesamowity Artur Wielgus, dziś dołożył ogromnie ważne dwie bramki. Dodatkowo jego ogromna praca, wiele razy w tym meczu na zamianę z Kamilem Baczyńskim wracali się do obrony i wspierali swoich kolegów.


Niestety na pierwszej połowie swój udział w tym meczu zakończył Dominik Wielgus, ból pleców nie pozwolił mu kontynuować gry. Wobec tego ogromne osłabienie naszej drużyny, niezwykle pracującego z kontuzją naszego kapitana trzeba zmienić. W jego miejsce na placu gry melduje się Jan Grygiel, ten zawodnik wszedł i pokazał jak bardzo potrzebny jest naszej drużynie, walczył za dwóch i kilka krotnie uchronił nas w trudnej sytuacji.


Limanovia z minuty na minutę coraz bardziej się otwierała, mocniej nas atakując lecz zostawiając gorsze krycie przy naszych napastnikach – to próbowaliśmy wykorzystać i wyprowadzaliśmy co jakiś czas groźne kontry. Ataki Limanovii w końcu musiały przynieść bramkę. W okolicy 62 minuty sam na sam z Dźwigniewskim wychodzi napastnik gospodarzy, uderza tuż obok wychodzącego naszego bramkarza i zdobywa gola. Limanovia łapie kontakt i za wszelką cenę dąży do wyrównania stanu tego meczu. Nasza drużyna bardzo dzielnie walczyła, dobrze graliśmy dziś w powietrzu, mimo gorszych warunków fizycznych. Korzenna mądrze grała i oddalała zagrożenie od własnej bramki jak tylko się dało.


Po jednej z kontr Kamil Baczyński wyszedł sam na sam z bramkarzem, naszemu napastnikowi wystarczyło lewą nogą skierować piłkę do praktycznie całkowicie odsłoniętej bramki, nasz napastnik zdecydował się jednak poszukać swojego kolegi z ataku Artura Wielgusa. Zły wybór i cała dobra akcja niestety została zmarnowana.

Świetnie kilka razy na bramkę Limanovii z rzutów wolnych uderzył Patryk Kaczmarek, raz świetnie, mocno jednak minimalnie niecelnie z dystansu uderzył Kuba Kantor. Czas ubywał a Korzenna ciągle prowadziła! Po upływie 80 minut arbiter zakończył to spotkanie!

 

Ogromne podziękowanie dla wszystkich graczy za sporo zdrowia pozostawionego na boisku. Tak zdeterminowanej drużyny walczącej od początku do końca dawno nie oglądaliśmy. Dziś nie było słabych punktów, każdy się przykładał i mamy tego efekt! Właśnie tak jak w Limanowej trzeba podchodzić do kolejnych meczów! Wygraliśmy z bardzo mocną drużyną, przede wszystkim ze starszą, która posiada szeroką kadrą, regularnie trenującą! Duży szacunek i podziękowania za emocje i naprawdę świetny wynik! Pokazujemy światu jak mocny drzemie w nas potencjał, a jesteśmy drużyną młodą - dopiero rozwijającą się i za kilka lat możemy być nie do pokonania! Jesteśmy dumni z postawy naszych juniorów młodszych w tak trudnej lidze jaką bez wątpienia jest I liga, gdzie mierzymy się z poważnymi klubami! Już za tydzień pojedynek z Sandecją Nowy Sącz. Sandecja to rywal który przegrał z Limanowią, wobec tego nie wchodzi inny wynik w rachubę jak zwycięstwo z sądeczanami! W końcu Korzenna musi pokonać Sandecję - na pewno jest nas na to stać! Do boju ULKS!

Limanovia Limanowa - ULKS Korzenna 1:2 (0:2) [JM]

Bramki:

1:0 A.Wielgus 13 (as. K.Baczyński),

2:0 A.Wielgus 32 (as. K.Baczyński), 

2:1 Limanovia 62. 

 

ULKS: T.Dźwigniewski - P.Kaczmarek, J.Kapała, M.Pękała, J.Kantor - D.Wielgus (41 J.Grygiel), Z.Gryzło (77 D.Łaś), K.Gargula, K.Grząbel - A.Wielgus, K.Baczyński.